Przygotowania do pochówku Indian z wysp San Blas
Indianie plemienia Kuna Yala zamieszkują wybrzeże atlantyckie Panamy i archipelag wysp San Blas. Ich rytuały związanie z pochówkiem zmarłych są bardzo złożone, a w swym wymiarze bardzo symboliczne.
Wszystko zaczyna się już w momencie agonii. Wówczas do umierającego członka plemienia wzywa się szamana nele lub uzdrowiciela curandero, którzy dokonują ostatnich czynności. Po ty, jak nastąpi śmierć, ciało zmarłego myte jest w wywarze z albahaca, czyli wonnej bazylii. Czynności obmycia dokonać może tylko osoba tej samej płci co zmarły. Następnie ciało nieboszczyka umieszczane jest na hamaku i przykrywane białym płótnem, do którego przyszywa się dwa impregnowane w ziarnach drzewa achiote, które służą jako czerwony lub pomarańczowy pigment, z których tworzy się krzyż. Tą samą substancją maluje się ciało zmarłego, aby nadać mu odświętnego wyglądu.
Linek, z których uformowany był krzyż, używa się później do przywieszenia hamaka do pala. Wszystko to dla łatwiejszego transportu zmarłych na cmentarz.
Indianie wierzą, że achiote chroni zmarłych przed nieprzyjaznymi duchami, albahaca natomiast ma być swego rodzaju perfumą.
Gdy już zawiesi się zmarłego na hamaku w odpowiednim miejscu, układa się pod nim na ziemi przedmioty, których używał on za życia. Poza tym kilka przedmiotów, które Indianie wierzą, że pomogą zmarłemu w podróżny do nieba. Jest to małe kanoe do przepłynięcia wody, oraz mała drabinka. Oprócz tego koszyk z pożywieniem „na drogę”, chicha i chucula, czyli napoje, oraz dwie paczuszki. W nich właśnie znajdują się liście pringamosa (czerwone i białe) i dwie kurze stopy. Te dwa zawiniątka mają być pokarmem dla zmarłego, który spożywać będzie podczas ostatniej podróży.

Najnowsze komentarze